„Heartbreak Hotel”

A3Teatr

„…Elvisa poznałem osobiście, choć ze słuchu, dość dawno… Życie Elvisa wyglądało zresztą tak, jakby nic nie rozumiał z tego co do niego pisałem. Albo nieżyczliwi mu ludzie przekręcali moje własne słowa, pozbawiając mnie własności myśli. To się często zdarza w życiu sławnych ludzi – niedocenianie rad od ludzi mniej znanych. Ja zresztą także nie słucham rad ludzi ode mnie mniej znanych. Pozdrawiam Państwa do czasu mojego występu. Bratt Elvis…”

nota reżyserska
Zbigniew Szumski

Przedstawienie jest opowieścią z pogranicza, a wiadomo, że wszyscy mityczni bohaterowie – wojownicy pochodzili właśnie z pogranicza. Widzieli i wiedzieli coś innego niż ludzie z centrum. Nie bali się odmienności.

Motyw mitycznej wędrówki jest motorem spektaklu. Jest w nim wstydliwość, która odnosi się do pojęć nienowoczesnych, takich jak patriotyzm, małe przewiny (niewielkie wojny i wielkie rewolucje), religia i rodzina, np. przypadkowe wniebowstąpienie niedoszłego Elvisa Presleya.

W skrócie? – Monodram, multimedia i mistrzowska aktorsko-litearcka wędrówka po bezdrożach pragnień. Są jak włos w ustach – marzenia szalone, niespełnione, rozbite o życie.

A3Teatr nie posługuje się tekstem, choć ten czasami pojawia się. Nie jest teatrem tańca, a jednak ruch łączy z muzyką. Nie jest pantomimą, a gloryfikuje gest. Nie trzyma się linearnych historii, a aktorów wiąże siatką wzajemności; wodzi na pokuszenie humoru i zasępienia, przerysowania zwyczajności, groteski i absurdu.

Przetwarza codzienność tworząc z niej kod rytuałów, niezależnych aktów, które układają się na scenie w kolejne odsłony, sekwencje. Widzom pokazuje kalejdoskop obrazów – dynamicznych i statycznych, ostrych i rozmazanych wrażliwością. Nie nazywa rzeczy do końca, pozostawia tę sferę odbiorcy.